W podróż nad polski Bałtyk Volkswagenem ID.4
12.07.2021

W naszej codziennej pracy z klientami rozmawiamy na różne tematy, jednak to właśnie rozmowy o elektromobilności budzą największe emocje.
Padają opinie: - „To bez sensu. Gdzie to naładować? To się nie opłaca”, – „To auto nie nadaje się na długie trasy”, – „Ładujemy dłużej niż jedziemy”.
Jako ambasador filozofii „Volkswagen Way to Zero” postanowiłem sprawdzić jak faktycznie wygląda użytkowanie samochodu elektrycznego podczas wyjazdu dłuższego, niż „wokół komina”.
300 kilometrowy wypad nad morze
Zaplanowałem wypad nad polskie morze. Założenie było takie, aby przejechać kilometrów więcej niż oferuje zasięg samochodu i wrócić tego samego dnia. To właśnie krótki zasięg i brak infrastruktury do ładowania wtyczkowozu, spędzają sen z powiek fanom silników spalinowych. Wybrałem, oddalone o niespełna 300 km od miejsca zamieszkania, Międzyzdroje. Trasa raczej mieszana, trochę dróg krajowych, trochę ekspresówki. W podróż zabrałem większy z modeli z przełomowej gamy ID. – ID.4.
Na starcie, po odłączeniu od gniazda ładowania, komputer wskazywał zasięg 418 km, czyli dojazd na miejsce i jeszcze delikatny zapas. Nie do końca wiedziałem, jak zmieni się zapotrzebowanie w energię naszego ID.4 podczas jazdy na drodze ekspresowej. Po przejechaniu pierwszych 80 km drogą krajową, ID.4 z 204 konnym silnikiem zużywało średnio 12,5 kWh na 100 km, co przy akumulatorze 77 kWh daje zasięg ok 600 km (!!!). Przyszedł czas na drogę ekspresową. Z racji wyższej średniej prędkości oczywiście zużycie wzrosło i finalnie po przybyciu na miejsce (298 km) średnie zużycie wyniosło 18,9 kWh/100 km., a w akumulatorze wysokonapięciowym pozostało jeszcze energii na przejechanie 118 km.
Czyli, nie dość, że energii starczyło na bezpieczne dojechanie do celu, to jeszcze zostało sporo skumulowanej energii. Komputer pokładowy nie pomylił się w obliczeniach. Ekonomiczny styl jazdy drogą krajową i bardziej angażująca jada na drodze ekspresowej dały sumarycznie wynik zadowalający, identyczny ze wskazaniem początkowym komputera.
Droga powrotna
Czas zadbać o drogę powrotną. Pomogła mi w tym aplikacja PlugShare. Jest to aplikacja pokazująca mapę punktów ładowania, co ważne (prawie) wszystkich operatów. Są w niej zawarte najważniejsze informacje takie jak rodzaj złącza, moc, czy też wysokość/konieczność opłat.
Skorzystałem z komercyjnej ładowarki sieci EV+ zlokalizowanej przy stacji benzynowej MOYA. Zdecydowałem się na obsługę aplikacją, ale można też skorzystać z opcji ładowania ad hoc, bez konieczności rejestracji lub skorzystać w obsługi infolinii. Zadzwoniłem, odbierają, pomagają.
Wybrałem opcję szybkiego ładowania z gniazda o mocy 50 kW, (ID.4 obsługuje moc do 125 kW). Na uzupełnienie energii do 100% potrzebne było 75 min. Po tym czasie miałem do dyspozycji kolejne 420 km zasięgu.
Podróż powrotna minęła spokojnie, bez niespodzianek. Czas jaki potrzebny był na pokonanie drogi to niespełna 3 godziny, a wskazanie zasięgu pokazało, podobnie jak podczas porannego przejazdu, ponad 100 km.
Jak widać można bez większego problemu wybrać się samochodem elektrycznym w dłuższą podróż. Wybierając stacje szybkiego ładowania można skrócić postój w przypadku 125 kW nawet do pół godziny. To przecież niewiele więcej niż w pobyt czteroosobowej załogi na stacji benzynowej.